Vegan Challenge. Czego się nauczyłam?

Veganchallenge

Vegan Challenge to inicjatywa organizowana przez Otwarte klatki. Ma ona zachęcić ludzi do spróbowania przejścia na dietę roślinną. Tylko 22 dni. Grupa wsparcia, motywacja, codzienny newsletter z dietą. 22 dni bez jajek, sera, mleka i mięsa. Wydaje się trudne? Ja to przeżyłam i mnóstwo się nauczyłam! Czego? No, chodź, wszystko Ci opowiem!

Vegan Challenge. Nie ma fety i kurczaczka

Serio. Przez 22 dni nie jesz mięsa i nabiału. Masz za to do dyspozycji mnóstwo warzyw, owoców (dzięki Ci, Panie, za to, że rozpoczęliśmy wyzwanie w lipcu), kasz, mąk, ryżów, grzybów i czego tylko dusza zapragnie. Ale zero mięcha i zero nabiału, bez oszukiwania. Na szczęście da się na tym przeżyć z pełnym i szczęśliwym brzuszkiem. Bez wyzwania pewnie nigdy bym się o tym nie przekonała!

Vegan Challenge. Myśl i czytaj!

Umówmy się. Z wegańskimi produktami jest w Polsce coraz lepiej, ale jeszcze nie najlepiej, dlatego nie ma innego wyjścia, jak czytanie składu wszystkiego, co chce się wrzucić do koszyka. Ja niby wiem, że powinno się to robić zawsze. ale rzadko się składało. Tu nie było wyjścia. Prawie wszędzie czaiło się mleko lub żelatyna. Tu niby wszystko w porządku. Ale najgorsze okazały się produkty wegańskie, ale ze składem tak fatalnym, że trudno nawet to powiedzieć. Wiecie, co się okazało? Że ze wszystkich produktów, które kupiłam, najgorszy skład miały zdrowe fitciasteczka owsiane. Gdybym dokładniej sprawdziła, co się kryje pod wszystkimi E, pewnie znalazłyby się zemlone pieniądze z komunii i kawałki reaktora jądrowego z Czarnobyla.

Vegan Challenge. Do garów!

Z wegebiedoty w sklepach sama musiałam sobie poradzić. To nie tak, że nie gotowałam, bo oboje z Mężem (też brał udział w wyzwaniu) sporo gotowaliśmy. Teraz po prostu robiliśmy to częściej. Bo w Krakowie jest tylko jeden lokal robiący wegańską pizzę, a on jest przy Stradomskiej, a my na drugim końcu świata. Zresztą po przeczytaniu składów stwierdziłam, że przynajmniej będę wiedziała, czym zapycham sobie brzuszek. Czułam się o niebo lepiej, a eksperymentowanie w kuchni sprawiło mi mnóstwo frajdy (dopóki nie musiałam piec codziennie babki bananowej, taka pyszna jest!).

Vegan Challenge. Zrób sobie ser z ziemniaka, a rybę z selera

Ja Wam przysięgam, nie znam bardziej kreatywnych ludzi niż weganie. Jeśli myślisz, że będąc weganinem, musisz zrezygnować ze smaku sera i mięsa, grubo się mylisz. Po pierwsze: są sklepy, w których możesz kupić gotowe produkty (salami z Bezmięsnego mięsnego to coś wspaniałego!). Po drugie: te produkty są dość drogie, ale na szczęście wszystko możesz zrobić sam z warzyw. Jajecznica z tofu, ryba z selera, a ser z ziemniaka (przyznaję się, poza tofucznicą nic z tych rzeczy nie robiłam, ale kiedyś na pewno spróbuję).

To jeszcze nie mój czas

Dzięki Vegan Challenge wiem, że nie jestem jeszcze gotowa na całkowite przejście na dietę roślinną. Owszem, to wszystko było dobre, ale czasami czegoś jeszcze mi brakuje. Tęsknię za tortillką mojego Męża, nie ma nic lepszego na świecie. Wiem na pewno, że jeszcze bardziej ograniczymy zawartość mięsa i nabiału w naszej diecie (jedliście kiedyś wegański rosół? Koniecznie spróbujcie!). Po prostu nie chcemy sobie zamykać możliwości.

Czy będę namawiać Cię do przejścia na weganizm?

Pewnie! To zdrowe i dobre dla środowiska. Wiem jednak, że to nie jest łatwe. Spróbuj jednak ograniczyć mięso i nabiał. Zmiany odczujesz bardzo szybko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *