Czarownica. Ofiara Gutenberga i prawa

Czarownica to nie tylko dom z piernika i wielgachny nochal. To przede wszystkim człowiek. Być może to Twoja sąsiadka. Albo listonoszka, która przynosi babci emeryturę (no, dobra, przesada. Na pewno wyczarowałaby więcej pieniędzy). Skąd się wziął lęk przed czarownicami? Co z tym wszystkim wspólnego ma pan Gutenberg? Jak w to wszystko wmieszać prawodawstwo? Chodź, zaraz wszystkiego się dowiesz!

Czarownice to nie bajka

Dla nas żyjących w XXI w. świat jest o wiele prostszy do zrozumienia, wiemy o nim to, czego nie wiedzieli ludzie żyjący we wcześniejszych wiekach. Jedyna czarownica budząca grozę i przestrach to ta, obecna w bajkach, legendach, filmach i komiksach. Zwykle te obrazy są prześmiewcze i nadzwyczaj mocno podkreślające jej podstawowe cechy charakteru, takie jak złośliwość i podstępność.  Nic więcej nie potrzeba by stawiać tą postać w szeregu „czarnych charakterów”. Czytam dalej!