Dziady, Halloween i Wszystkich Świętych, czyli śmierć w kulturze ludowej

Przełom października i listopada oznacza dwie rzeczy: nieśmiałe puszczanie Last Christmas w galeriach handlowych i wojnę między zwolennikami i przeciwnikami Halloween. A w to wszystko włączają się kultywujący Dziady i Wszystkich Świętych. Jak to wszystko ogarnąć? Chodź, wszystko Ci opowiem!

Śmierć to nie jest łatwa sprawa. Był człowiek, teraz go nie ma. Nie. Śmierć to przekroczenie granicy, przejście z jednego świata do drugiego, ale nieznanego, tajemniczego. Pamiętasz Być albo nie być Hamleta? Niby śmierć kończy wszystkie problemy, ale jednak boimy się tego, co po niej. Czy coś jest? A może koniec to koniec? Tego dowiemy się po własnej śmierci. Póki co, na różne sposoby ze zmarłymi próbujemy się jakoś porozumieć, tylko robimy to na różne sposoby.

Cukierek albo psikus, czyli Halloween

Świecąca dynia, duchy, pająki… wszystko to kojarzy się z Halloween. Halloween, wiadomka, amerykańska kultura wypiera naszą rodzimą i psuje dzieci. Początki sięgają jednak kultury celtyckiej i są związane z końcem lata, początkiem zimy. Mamy więc moment graniczny. Z jednej strony radość ze zbiorów, z drugiej – wielka niewiadoma, co przyniesie zima, dla wielu okres głodu, a więc i zwiększonej śmiertelności. Samo słowo Halloween pochodzi od All Hallow’s Eve, co oznacza wigilię wszystkich świętych.

Wierzono, że tego dnia zaciera się nie tylko granica między porami roku, lecz także światem żywych i zmarłych. Ci mieli szansę na odpokutowanie swoich win. Nie wszyscy jednak mieli ochotę przebywać ze zmarłymi, dlatego przebierali się i nakładali dziwne maski. Dziś Halloween jest raczej zabawą, nie czasem jednania się z istotami pozaziemskimi.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie? Dziady!

O Dziadach zapewne pierwszy raz usłyszałeś na lekcji języka polskiego, gdy kazano Ci przeczytać dramat Mickiewicza. Przypomnę Ci, o co chodziło. Ano, o obcowanie żywych i umarłych. Znów noc pełna magii, zatarcie granic między światem naszym a światem… innym.

Dziady to święto obchodzone przez Słowian i Bałtów. Mało kto wie, że obchodzono je dwa razy do roku – 2 maja wiosenne Dziady, 31 października – jesienne Dziady. Głównym celem tego święta była pomoc zmarłym przodkom w przeprawieniu się na tamten świat. Pamiętasz bohaterów dramatu Mickiewicza? Nagrzeszyli za życia, więc błąkali się po zaświatach. Dziady są okazją do tego, by odpokutowali za swoje przewinienia. Żywi im w tym pomagali. Znany jest obyczaj pozostawiania jedzenia i picia na grobach. Dzięki temu zmarli mogli się posilić.

Wieczne odpoczywanie racz nam dać, Panie. Wszystkich Świętych i Zaduszki

Święto Zmarłych kojarzymy przede wszystkim z 1 listopada, czyli Wszystkimi Świętymi. Tradycyjnie tego dnia odwiedzamy groby naszych bliskich jednak mało kto pamięta, że… to niekoniecznie ich święto. Czyje więc? Ano, jak nazwa wskazuje, świętych, czyli tych, którzy trafili do nieba i tych, których Kościół wyniósł na ołtarze. Być może Twój bliski jest jeszcze w Czyśćcu, być może trafił do Piekła. Teoretycznie więc nie jest to jego święto. Za niego powinieneś modlić się dopiero 2 listopada, czyli w Zaduszki. Te najbardziej przypominają Halloween i Dziady, gdyż wspominamy tych, którzy mogą się jeszcze błąkać po zaświatach. Jeszcze niedawno na polskich wsiach rozpalano ogniska, by wskazać drogę zmarłym. Podobnie zresztą robiono przy okazji Dziadów i Halloween.

 

Jak widać, nieważne, czy obchodzisz Dziady, Halloween, czy Zaduszki. Zawsze chodzi o przekraczanie granic między światami i pomoc zmarłym w przejściu na tamten świat. Ty pomożesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *